piątek, 13 listopada 2015
Ucieczka
I biegła. Była już bez sił. Zatrzymała się na chwilę aby odetchnąć. Ale musiała biec dalej. Popatrzyła za siebie... Zero śladów. Co się dzieje? - pomyślała - Zaraz wyleci zza zakrętu. Wzięła nóż przełożyła do ręki, ale nie odważyła się. Zaczęła biec dalej. Zamknęła oczy, modliła się. Nagle potkneła się na czymś. Popatrzyła w górę... Ujrzała dziwną postać. Przerażona zaczęła się cofać, ale po chwili usłyszała ciepły głos: Co się stało? Nie bój się. Wszystko w porządku? Wstała zawstydzona... Po co ci ten nóż? - Zapytał nieznajomy. Nic Ci do tego... On natomiast zapytał ponownie. Ale ona nie odpowiedziała. Upadła na nogi i zaczęła płakać. Cześć Alan jestem. Teraz to naprawdę dobry moment wybrał - pomyślała. Witaj jestem Adrianna wyszlochała ocierając łzy. Dlaczego mi pomagasz? Jestem tylko nieznajomą wariarką biegnąca przez las z nożem... Nie boisz się? ;Czego? Bezbronnej kobiety? Jestem Tu bo widzę że coś jest nie tak... Chodź zaprowadzę cię do mojego domu jest niedaleko. Mieszkasz w lesie? - Zapytała, ale on nic nie odpowiedział.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz