Szła przez park. Nieświadoma niczego. Nagle zobaczyła
światło. Zasnęła... krzyczała, ale nikt jej nie słyszał. Kto mógłby się
spodziewać? Tyle przeżyć i jeszcze to!
Jestem tu sama... Zimno... Drżę. Co zrobisz gdy mnie
zobaczysz? Uciekniesz? Przecież kiedyś zauważyłeś kiedy mi źle.. Teraz jest
całkiem inaczej. Pomóż mi się ogrzać. Weź mnie w ramiona. Kiedyś potrafiłeś to
zrobić. A teraz co się z tobą stało? No powiedz! Chce wiedzieć co tak naprawdę
sądzisz? Po co te wszystkie bajery? dlaczego urywasz kontakt tak sobie... Po
prostu?! On nie jest taki tłumaczą ludzie. A tak naprawdę jest hamem który nie
liczy się że mną. Czy mnie to boli czy nie? A nie pomyślałeś wtedy jak mnie to
rani? Teraz to już nic nie da. Nie chce o tobie zapominać ale to ty sobie sam
na to zasłużyłeś. Nie chce już teraz słuchać twoich przeprosin. Przecież cie
nie obchodzę wiedz idź! Odejdź... Na zawsze!
Kiedy mnie opuściłeś czuję się jakby ktoś mnie porwał.
Zamknął w ciemnej izolatce bez słońca. Ale wiem że nie przyjdziesz za mną żeby
mnie pocieszyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz